Nowy Port. Pierwsza brama Gdańska

Obok Kanału Portowego, basenów, składów i spichlerzy rosła dzielnica, a w zasadzie samodzielne miasto, z pełną infrastrukturą, kościołami, lokalami. Nieco wyalienowane, kosmopolityczne, budzące zainteresowanie, również zgorszenie. Miasto cięźkiej pracy na nabrzeżach i magazynach, także uciech w rozlicznych gospodach, knajpkach, pensjonatach i hotelach. Dzielnica szybkich i wielkich fortun. Robotników żyjących z przeładunku i obsługi urządzeą portowych. Kupców, dla których filantropia nie była tylko słowem pustym i bez wartości. Dzielnica buntów pracowniczych, upartego trwania przy wartościach, degradowana i podnosząca się z upadku. Scalająca się w końcu w jeden organizm, próbujący odnaleść właściwą sobie drogę, mimo opinii, która stygmatyzowała, niepokoiła, oddalała.

Przyroda wyznaczyła tej części miasta rolę wyjątkową. Nowy Port stał się już przed wiekami pierwszż, najważniejszą bramą Gdańska. Nie broniła ona grodu nad Motławą i Wisłą przed nieprzychylnym światem. Zachęcała, by ją odważnie przekraczać. I tak też czynią

(z zakończenia)


Kontakt z autorem książek: Waldemar Nocny

Copyright © Waldemar Nocny 2006-2014